Menu

Po co sięgnąć, co przeczytać

Kiedy masz jakieś wątpliwości, idź do biblioteki - Ron Weasley

Wszystko

Fajna ALE...

norsevia

Naciski fanów?

Chęć zysku?

Chęć przypomnienia o sobie?

Co właściwie sprawiło, że J.K.Rowling zdecydowała się współtworzyć nową część Harrego Pottera?

Z wielką niecierpliwością i jeszcze większą obawą czekałam na "Harrego Pottera i przeklęte dziecko". Jak łatwo jest zniszczyć dobry cykl jedną złą książką przekonało się już wielu autorów. Książka, a raczej sztuka, jednak powstała i została oficjalną, ósmą częścią cyklu o małym czarodzieju.

Czarodziej już nie jest mały - jak wiadomo z ostatniego rozdziału "Insygni śmieri" dorósł, wziął ślub i teraz to on wysyłał dzieci do Hogwardu. W tym właśnie momencie rozpoczyna się sztuka. Mały Albus po raz pierwszy idzie do szkoły magii i czarodziejstwa i jest przerażony. Starszy brat go straszy rożnymi okropnościami, rodzice poganiają, a przed nim wiele niewiadomego. Dodatkowo wszyscy wokół porównują go do jego wspaniałego, sławnego ojca. Co czeka syna Harrego Pottera?

Książkę przeczytałam bardzo szybko. Jeden wieczór i puff - po wszystkim. Zostałam z zamkniętą książką i bardzo mieszanymi uczuciami...

Może zacznę od tego, że podobała mi się sama historia - Albus i jego kontrowersyjny przyjaciel, starcia na tle Harry - syn. Przygoda. Nie opisuję tu niczego dokładnie, żeby nic nie zdradzić.

Wszystko inne, poza historią, nie podobało mi się wcale...

Dlaczego nie zrobiono z tego normalnej książki? Wiadomo, że sztuka i książka są zupełnie inne - mają inne możliwości i inne ograniczenia. Aż mnie coś boli na myśl jak wspaniała mogła być to powieść. Dodać te wątki, których tak mi brakowało - jak z byciem "dzieckiem Harrego Pottera" radzili sobie Lily i James? Czy trójka bohaterów spotykała się ze sobą na kawie? Jak wyglądał dzień Harrego w pracy?

No kurczę! Nie chciało się Rowling pisać książki? To mogła kogoś wynająć, przekazać prawa, pozwolić żeby ktoś przekształcił ten scenariusz. Dla mnie, jako czytelnika, forma nowej części Harrego to komunikat- "coś tam zrobiliśmy, a wy macie i się cieszcie". Nie kupiłam własnego egzemplarza i nie kupię. "Harry Potter i przeklęte dziecko" nie zasługuje na miejsce na mojej półce obok swoich świetnych poprzedników. Sam pomysł jest naprawdę ciekawym zakończeniem wszystkich poprzednich książek - wykonanie to lekceważenie fanów, "ciemny lud i tak kupi". Szkoda, wielka szkoda.

Jestem tak rozczarowana, że nie piszę nawet więcej.

Moja ocena: 6/10 i to ze względu na ogromny sentyment

harrypotteriprzekletedziecko

Tytuł: Harry Potter i przeklęte dziecko

Autor: J.K. Rowling, Jacka Thorne i Johna Tiffany

Dla kogo: No, dla fanów

 

Wiedziałam, że tak będzie

norsevia

To nie będzie długa recenzja, bo właściwie nie ma takiej potrzeby. A raczej książka nie zasługuje na to, żeby się o niej rozpisywać.

Potrzebowałam czegoś najlżejszego. Za oknami była ponura jesień, dzieciaki smarkały, nikt obiadu za mnie zrobić nie chciał. Nie było czasu na czytanie, a jak się czas już znalazł to trudno się było skupić. Wniosek - babska książka, najlepiej taka z humorem, Panem Idealnym i długo-i-szczęśliwie.

"Wiedziałam, że tak będzie" wydawała się być idealna. I była. Historia dwóch przyjaciółek, które jadą do Włoch, żeby odebrać wielka wygraną. Zostawiają  za sobą swoje całe dotychczasowe życie (bez żalu) i z głowami pełnymi marzeń wyruszają w lepsze nieznane.

Można powiedzieć zgodnie z tytułem - wiedziałam, że tak będzie. W książce roi się od niemożliwych zbiegów okoliczności, czarujących nieznajomych i losu, który sprzyja bohaterkom. Poziom cukru i nierealności przekroczył wszelkie przyjęte normy.

Jak ktoś lubi tego typu książki - zachęcam jak najbardziej do przeczytania. Umysł się nie przegrzeje, a raczej zrelaksuje, za to serce wypełni nadzieją - może mnie też coś takiego spotka.

wiedzialamzetakbedzie

Moja ocena: 5/10

Tytuł: Wiedziałam, że tak będzie

Autor: Kasia Pisarska

Dla kogo: Dla lubiących słodkie historie o tym, że w życiu zdarzają się cuda

Recenzja z pamięci. Świetna trylogia Pauliny Hendel

norsevia

Moja długa przerwa w pisaniu bloga sprawiła, że mam w pamięci kilka naprawdę fajnych książek, które zasługują na to, żeby dostać chociaż krótką notatkę na moim blogu. Czasami, tak jak teraz, wykorzystuje chwilkę czasu, żeby o nich napisać.

Syn jednej z bibliotekarek ma podobny gust czytelniczy do mnie. Polecane przez niego książki biorę "w ciemno" i raczej się nie zawodzę. Tak tez było z trylogią Pauliny Hendel.

"Strażnik" mnie zachwycił - można by go nazwać polską (słowiańską) odpowiedzią na masowo wydawane antyutopie i dystopie. Na świecie w wyniku wojen przestaje działać elektryczność - nie ma komputerów, telefonów, światła, lodówek. Nic. Trzeba się nauczyć żyć od początku, używać starych sztuczek naszych przodków, np. na przechowywanie jedzenia. I to nie jest jedyny problem - z głębi lasów wychodzą z ukrycia stwory rodem z mitologii. Trzeba przetrwać...

Pomysł może nie wydaje się oryginalny, ale wierzcie mi - pierwszą część po prostu pochłonęłam i pobiegłam po drugą. Hubert jest świetnym bohaterem - nie jest idealny, czasami wkurza tak bardzo, że ma się ochotę kopnąć go w zad. I to jest jedna z zalet tej książki - pomimo nierealności sytuacji (Czyżby? Kto wie co nas czeka?) postacie były tak dobrze opisane, że wydawało mi się, że je znam. Nie czytałam o jakiś papierowych osobach - czytałam o prawdziwych ludziach, których poznałam i polubiłam. A przynajmniej takie miałam wrażenie :)

Teraz kiedy piszę recenzje już wiem, że wrócę do tej książki, a nawet poważnie rozważę kupienie wszystkich części na własność.

Jak na debiut to muszę przyznać, że jest naprawdę dobry. Nawet dziwi mnie dosyć mała reklama - przy dobrym marketingu moglibyśmy mieć z Pani Pauliny nową gwiazdę polskiej literatury. Jeżeli kolejne jej powieści będą tak fajne jak trylogia "Zapomniana księga" to na pewno jej nazwisko będzie wymieniane jednym tchem obok najpopularniejszych polskich twórców.

I tu padło słowo klucz- fajne. "Strażnik" i kolejne części to naprawdę fajne książki. Nie rzucają na kolana mistrzowskim językiem i raczej nie wejdą do kanonu lektur szkolnych (chociaż - czemu nie?), ale biją na głowę naprawdę wiele amerykańskich publikacji, które wskakują na nasz rynek określone jako "hit". Wiele razy zawiodłam się na takiej "rewelacyjnej" powieści z pierwszych miejsc. A tu proszę - nasza polska, młoda pisarka tak mnie do siebie przekonała. Mam nadzieję, że nowe książki Pauliny Hendel wyjdą jak najszybciej, trzymam za nią kciuki i naprawdę polecam trylogię "Zapomniana księga", która ląduje na mojej liście "ulubione".

 

zapomnianaksiegatom1straznikbiext35314283

 Moja ocena: 9/10

Autor: Paulina Hendel

Tytuł: 1. Strażnik. 2. Tropiciel. 3. Łowca

Dla kogo: Dla wszystkich - naprawdę dobra rozrywka.

Komiksy nie są dla dzieci!

norsevia

Panuje ogólne przekonanie, że komiksy są wyłącznie dla dzieci. Jest to głupie przekonanie. Nie mam zamiaru owijać w bawełnę - osoba, która twierdzi, że książki graficzne są przeznaczone wyłącznie dla młodych czytelników jest w błędzie. Myślę, że właśnie z takiego przekonania wynikają pomyłki typu, mama z dwójką 10-latków w kinie na "Deadpoolu"  (skoro komiksy są dla dzieci to film na jego podstawie również ;) )

Ja osobiście komiksy uwielbiam - mam swoja niewielką (zawsze za małą) kolekcję. I niczego nie pożyczam - chyba, że ktoś zostawi w zastaw wątrobę!

Stereotyp o tym, że komiksy to śmieszne obrazeczki dla maluchów jest dla mnie osobiście przykra - niektóre pozycje są tak rewelacyjne, że przykro mi na myśl o ludziach, którzy odrzucają je, a powinni się nimi zachwycać. Historie rysunkowe mają naprawdę wiele do zaoferowania i dzisiaj postaram się to udowodnić.

Przede wszystkim nawet te komiksy, które są faktycznie "dla dzieci" mają swoje ukryte "smaczki". W "Kaczorze Donaldzie" bardzo często pojawiają się nawiązania do literatury (czasami są całe komiksy, np "Cierpienia młodego kaczora") lub prawdziwych postaci. Kaczki poznają Kwakassa, płyną na Kwaraiby. Jacek Karnowski, który tłumaczy "Giganty" od wielu lat, niejednokrotnie przyznaje, że specjalnie wplata zdania znane z powieści, filmów czy piosenek. W pierwszy tomiku z brzegu znalazłam informację, że Goguś wygrał konia w teleturnieju "Dwóch z jedenastu" (wybaczcie jakoś, mam kiepski aparat w komórce) :

gogus

Poza tym humor takich serii jak "Asteriks", "Calvin i Hobbes", "Lou", "Titeuf" i wielu, wielu innych jest tak uniwersalny, że dla zwykłego rozluźnienia można sobie to przejrzeć. Mam całą serię Asteriksa na własność i lubię czasem do nich zajrzeć. Tam również trafimy na wiele nawiązań do historii i kultury ("Wielki rów" to przecież "Romeo i Julia"). Decyzja Egmontu o niekontynuowaniu "Lou" złamała mi serce, jak również wielu czytelnikom. Tak samo  było z "Titeufem" - miałam czytelnika lat około 40, który wypożyczał je regularnie, a potem nagle przestał. Kiedy go o to zapytałam powiedział, że kupił sobie wszystkie dostępne i nie musi już teraz brać od nas. I uwierzcie - nie był to jakiś zdziecinniały Piotruś Pan, tylko normalny dorosły facet, który pierwotnie wypożyczył ten komiks synkowi.

Przykłady powyżej to jednak komiksy "uniwersalne" - gdzie te komiksy tylko dla dorosłych? I co w nich takiego wspaniałego? Odpowiedź jest oczywista - grafika! Niektóre komiksy zadziwiają dokładnością szczegółów, inne to po prostu małe dzieła sztuki. A przy tym treść wcale nie jest infantylna. Wielokrotnie są to rewelacyjne, prześmieszne przygodówki ("Launfest z Troy", czy "Ekho - Lustrzany świat") , wspaniałe, dające do myślenia fantasy ("Noe", którego scenariusz napisał Aronofsky), dbające o szczegóły historyczne ("Usagi Yojimbo") czy po prostu porażające grafiką historie ("Azymut").

Powieści graficzne mają coś dla każdego. Nawet fani popularnych książek mogą znaleźć ich komiksowe odpowiedniki. Jest prześlicznie narysowany "Zmierzch", jest "Percy Jackson" , "Hobbit", "Mały książę". Komiksowy świat jet naprawdę równie rozległy jak książkowy.

Na uwagę zasługują różne serie humorystyczne. O "Garfieldzie" - grubym, leniwym kocie słyszał chyba każdy. A kto słyszał o "Baby blues" - opowiadającej o młodych rodzicach? Uśmiałam się na tym okropnie. Dopiero kiedy miałam już dzieci dowiedziałam się, że to sama prawda. Myślę, że każdy oczekujący na nadejście potomka powinien go przeczytać, żeby wiedział co go czeka.

z7213716Q

 

 Na ekranach kin coraz częściej goszczą ekranizacje komiksów. Oczywiście prym wiodą superbohaterowie - każdego roku poznajemy coraz to nowe odsłony ich przygód. I w tym temacie jest tak samo - większość z komiksów jest w najlepszym razie dla nastolatków, ale całe mnóstwo jest takich naprawdę brutalnych lub o nieodpowiednich treściach (wspomniany już "Deadpool" czy "Lobo"). Poza tym skoro oglądamy coś w kinie, czytamy książki to dlaczego nie przeczytać też komiksu? Powieść graficzna to czasami trudniejsza sztuka niż powieść - jest mało miejsca na tekst, a większość emocji musi oddać rysunek. Rysownik musi się zgrać ze scenarzystą - muszą się zrozumieć, połączyć dwie wizje w jedną. Dopracować szczegóły. Powstanie tomiku komiksu to często ciężka praca - zastanówcie się nad tym kiedy następnym razem nazwiecie go lekceważąco - "bajeczką dla dzieci".

Postaram się w miarę szybko uzupełnić dział z recenzjami komiksów. Mam nadzieję, że kogoś przekonam chociaż do spróbowania przeczytania czegoś. W tej notatce użyłam jako przykładów dzieł, które sama znam i lubię, ale jest ich naprawdę cały świat! Czytajcie komiksy.

okladka600cb1okladka6001

Wedding Book Tag - Wychodzę za mąż!

wdm.dg

Nigdy sie nie bawiłam w "internetowe tagi", ale pomyślałam, że można by spróbować. Bardzo spodobał mi się pomysł tagu weselnego, a ponieważ Zosia z "Książki to moje paliwo" nominowała każdego kto chce to stwierdziłam, że ja chce ;) Mój prawdziwy ślub mam już dawno za sobą, więc przy okazji sobie powspominałam i miło się zrobiło.

Ach ta pierwsza piosenka :) "Wybieram cię".

No dobra - zadanie. Wybieramy 10 książek i zapisujemy ich tytuły na karteczkach. Potem do każdej kategorii losujemy jedną, otwieramy wylosowaną pozycje na chybił trafił i ten bohater/bohaterka, na którego spojrzymy jest zwycięzcą kategorii.

Książki, które wybrałam:

1. Hearne K. - Kołek na dachu (Kroniki Żelaznego Druida)

2.Flanagan J. - Ruiny Gorlanu (Zwiadowcy)

3. Kaye M. - Penelopa

4. Klawitter A. - Licealiści

5.Szwaja M. - Stateczna i postrzelona

6. Bendis, Immonen - Wczorajsi X-men

7. Austen J. - Duma i uprzedzenie

8. Rowling J.K. - Harry Potter i zakon feniksa

9. Novik N. - Smok jego królewskiej mości

10. Białołęcka E. - Piołun i miód

Losujemy!!!

1. Osoba, która pomoże ci wybrać suknię ślubną (kobieta)

 Królowa Iditalin, czyli Pani Zielonego Kłosa z "Piołunu i miodu". Lepiej być nie mogło. Wspaniała postać, absolutnie pozytywna i bardzo sympatyczna. Myślę, że mamy podobny gust, bo nie lubi ubierać się krzykliwie i zgodnie z panującą modą.

 
2. Osoba, która urządzi twój wieczór panieński (kobieta)
 "Smok jego królewskiej mości", ale się trafiło. Musiałam kartkować, żeby w ogóle znaleźć tam kobietę. I wypadło na Lily. No to będę miała zarąbisty panieński... Lily to smok. Podejrzewam, że główną atrakcja imprezy będzie jedzenie krowy...
 
 
3. Osoba podprowadzająca cię do ołtarza (mężczyzna)
 Wiktor ze "Statecznej i postrzelonej". No to nuda - chociaż jako artysta może się chociaż ubierze jakoś oryginalnie. A taką miałam nadzieję, że przy tej książce trafię na Kałacha :)
 
 
4. Ksiądz (mężczyzna)
 Chciałam mieć w zestawieniu jakiś komiks to wybrałam X-men. Kto by pomyślał, że tam będę szukała księdza. Ślubu udzieli mi Cyklop, jego wersja rewolucjonisty. Będę składała przysięgę i myślała - zabiłeś Charlesa, ty chamie!
 
5. Szczęściara czyli ta, która złapie welon (kobieta)
 Elżbieta z "Dumy i uprzedzenia". O nie! Nie za dużo szczęścia? W końcu masz już Pana Darcyego!
 
6. Osoba, która wygłosi przemówienie (mężczyzna)

 HAGRID!!! Chętnie posłucham, hehe

 
7. Osoba, która zajmie się muzyką (mężczyzna)
 
 Horace z "Ruin Gorlanu". Ciekawe czy rycerz zna się na muzyce?
 
8. Król parkietu (mężczyzna)
 O "Penelopa". Maks, czyli Johnny. Muzyk, więc ma wyczucie rytmu. Chociaż miałam nadzieję na jakiegoś szalonego bohatera.
 
 
9. Osoba, która za dużo wypije i wyląduje pijana pod stołem (mężczyzna)
 Marceli Miłosierny - nauczyciel z "Licealistów". I dobrze mu tak - musi zapić to, że go przechytrzyli.
 
10. Maż (mężczyzna)

 Oberon. Najsympatyczniejszy PIES ze wszystkich literackich czworonogów. Nie chcę psa za męża! Powtarzam losowanie!

Hal Hauk - wilkołak. Zawsze to oczko wyżej :)

 
 11. Pozostali goście, czyli nominacje 
Nominuję oczywiście każdą osobę, która ma ochotę zrobić ten tag, a także Matkę Polkę Czytającą. Niech sobie też powspomina :)
 
 Podsumowując wesele: Kupię świetna suknię, potem panieński ze smokiem. Ceremonia będzie ładna z beznadziejnym księdzem, Elżbieta dostanie ode mnie bukietem w nos, ale wszyscy o tym zapomną, bo Hagrid będzie przemawiał. Muzyka będzie nudna, król parkietu przystojny (James Mcavoy). Wszyscy się ucieszą jak nielubiany nauczyciel wyląduje pod stołem, ale to wszystko nie będzie miało znaczenia, bo jak będzie pełnia mój mąż zje połowę gości weselnych...
 

Z Monstrum na szlaku

wdm.dg

Czasami długo czekamy na możliwość przeczytania jakiejś  książki, czasami bierzemy jakiś tytuł spontanicznie, bo coś nas urzekło w okładce. A czasem znajomy wepchnie nam jakaś powieść z głośnym "Jest super. Przeczytaj koniecznie". Cóż możemy począć wobec czyjegoś zachwytu? Bierzemy i czytamy :)

Właśnie za sprawą Agnieszki przed moje oczy trafiła "Dzika droga" Cheryl Strayed. Książka, w której autorka opisuje jak poturbowana przez życie postanowiła przejść szlak Pacific Crest Trail dźwigając ogromny plecak, zwany Monstrum.

Zanim Cheryl stanęła na szlaku i rozpoczęła swoją wędrówkę minęło 100 stron. Tylko wiele pochlebnych recenzji sprawiło, że nie przerwałam czytania. I nie chodziło o język czy samą historię. Ja po prostu nie polubiłam Cheryl. Ciągle podejmowała kiepskie decyzje i miałam wrażenie, że robi to całkowicie świadomie, taka jakby autodestrukcja. Przed wejściem na szlak była osobą, której współczułam, ale nie szanowałam.

Miała ciężko - to fakt. Myślę, że chodziło o to, że ja i ona to dwa różne charaktery i gdybyśmy się naprawdę spotkały to pewnie ciężko byłoby nam się dogadać. Dopiero kiedy zaczęła swoją wędrówkę pomyślałam: "No dobra - nie schrzań tego". Przestałam jej współczuć, a zaczęłam kibicować.

Ruszyła. Swoje przeżycia opisywała bardzo szczegółowo, dlatego czytelnik bardzo łatwo może poczuć, że jest na szlaku razem z nią. Bardzo podobało mi się, że potrafi zmienić swój ton wypowiedzi, tak, żeby pasował do opisywanej sytuacji. Czasem jej wypowiedzi były poetycko -filozoficzne, innym razem poważne i pełne zadumy, a parę stron dalej brzmiała jak nastolatka. Nie będę się jednak rozpisywać o jej przeżyciach na szlaku, bo tę część najlepiej jest przeżyć z Cheryl, a nie z recenzentem.

Faktem jest to, że po skończonej lekturze pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam czy w Polsce jest jaki długi szlak pieszy. Autorka opisywała swój ból fizyczny, a ja jej naprawdę zazdrościłam. Tej odwagi. Wolności. Samotności. Czytałam książkę i jednocześnie zastanawiałam się - "gdzie jest mój plecak".

Jeśli zaś chodzi o emocje - Cheryl zafundowała sobie i jednocześnie czytelnikowi prawdziwy rollercoaster - od śmiechu i radości poprzez smutek, aż do spokoju i wyciszenia.

Jak myślicie czy "Zabłąkana" dotrze do końca szlaku? Czy uda jej się rozprawić ze swoimi demonami? Jakie zmiany zajdą w niej samej? Przeczytajcie "dziką drogę" to się dowiecie. Naprawdę warto.

"Teraz kiedy szlak pokazał mi jak okropnie mogę się czuć, czułam się lepiej niż kiedykolwiek"

dzikadroga

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Dzika droga

Autor: Cheryl Strayed

Dla kogo: Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie - rozrywkę i powagę.

Nadrabiam zaległości

wdm.dg

Są takie książki, które "przeczytali wszyscy". A przynajmniej wszyscy czytający. Te najpopularniejsze powieści znikają z półek prawie równocześnie z rozpoczęciem się lata. Mamy urlopy, wakacje i nareszcie czas, żeby się odprężyć. Po "Jeżycjadę", "Harrego Pottera" i inne przyjemne lektury zjawiają się czytelnicy spragnieni spotkania z ulubionym bohaterem. Jedną z takich książek jest "Ania z Zielonego Wzgórza" - powieść, której nigdy nie przeczytałam.

Niedawno nadrobiłam tę zaległość. Stało się dla mnie jasne, że nigdy nie będę jedną z tych czytelniczek, które zjawiają się przed swoim urlopem po "Anię". Nie będę, bo... zakochałam się tak strasznie, że muszę mieć swoje własne egzemplarze książek Montgomery.

Ciężko jest nie zachwycić się takim utworem. Przepiękny, barwny język jest tylko pierwszą z wielu zalet powieści. Przede wszystkim Ania! Ania Shirely! Co za bohaterka! Ile w tej dziewczynie pogody, siły i mądrości. Niesamowitym przeżyciem było móc czytać o jej przygodach i obserwować jak ludzie zmieniają się za sprawą magii jej charakteru. Zawsze dziwiło mnie, żę dorosłe kobiety tak chętnie wracają do świata stworzonego przez Lucy Maud Montgomery, a teraz już wiem, że sama przeczytam całą serię jeszcze nie raz. Już postać tytułowej bohaterki jest wystarczającą zachętą, a przecież książka to nie tylko ona. Te opisy! Ta przyroda! Naprawdę ciężko mi nie używać wykrzykników. No i cała galeria barwnych postaci drugoplanowych: Maryla, Diana, pani Linde, Mateusz (kiedy kupił Ani sukienkę z bufiastymi rękawami - to jedna z najsympatyczniejszych scen w historii literatury młodzieżowej). I, oczywiście, Gilbert. Uśmiecham się na samą myśl o tym chłopaku.

"Ania z Zielonego wzgórza" to powieść niezwykła. Właściwie cieszę się, że minęło tyle lat zanim po nią sięgnęłam. Przeczytałam do tej pory wiele pozycji z literatury młodzieżowej - zarówno klasyki, jak i tej pisanej współcześnie i dzięki temu, teraz jako dorosła osoba, jestem w stanie docenić jak wspaniała i wyjątkowa jest to książka.

anai_z_zielonego

Moja ocena: 10/10

Tytuł: Ania z Zielonego Wzgórza

Autor: Lucy Maud Montgomery

Dla kogo: Dla wszystkich!

Powoli wracam :)

wdm.dg

     No dobra, dzieci urodzone, trochę odchowane - czas na próbę powrotu do blogosfery. Przez te dwa i pól roku przeczytałam dużo książek, do niektórych - tych ciekawszych - robiłam sobie notatki. Postaram się dzięki tym notatkom trochę nadrobić braki w recenzjach :) Najpierw będzie to seria krótkich wpisów o tych książkach, które trafiły w moje ręce przez ostatnie dwa lata (pisane w czasie drzemki dzieci ;) ), a potem, mam nadzieję wrócę do pisania na bieżąco.

    Pojawi się też niebawem nowa kategoria :)

 

Witaj znowu blogosfero  :)))

 

sama prawda

© Po co sięgnąć, co przeczytać
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci