Menu

Po co sięgnąć, co przeczytać

Kiedy masz jakieś wątpliwości, idź do biblioteki - Ron Weasley

Zachwyty, zachwyty, zachwyty

norsevia

Jeśli nie lubisz recenzji, w których oceniający, aż pieje z zachwytu to nie czytaj tej notatki. Nie mogę jednak inaczej - jak często znajdujemy coś co nas totalnie zachwyca, wprawia w osłupienie i przepełnia smutkiem kiedy się skończy? No właśnie. Jakby co - ostrzegałam.

Nigdy jeszcze nie było mi dane dostać w moje ręce komiksu, który tak bardzo mnie oczarował. Absolutne 10/10 - oceniam od razu, nie ma co czekać do końca wpisu. Spróbuję jednak uspokoić nieco gorącą głowę i wytłumaczyć co w serii "Azymut" jest tak rewelacyjne.

Nie wiem jak opisać o czym on tak właściwie jest. Historia fantastyczna, która splata przygody kilkoro bohaterów: naukowca w lab-okręcie, który szuka sposobu pokonania czasu, ślicznotki, która chce zachować swą urodę za wszelką cenę. Jest też zakochany malarz, major kochający boginię. Są czaso-ptaki, dziwoczki, latające ryby... A to nie wszyscy! I ciągle się coś dzieje - niezwykła wyobraźnia autora sprawiła, że wiele razy miałam w myśli, tak popularne w internecie, WTF? Zaskakiwana byłam na każdym kroku, czasem samym pomysłem twórcy, czasem nagłym zwrotem akcji.

A rysunki? Słowo "rysunki" brzmi aż obraźliwie, gdy określa się nimi te barwne dzieła.

Całkiem niedawno zachwycałam się ilustracjami w komiksie "Noe". Jean-Baptiste Andréae właśnie wywindował mój zachwyt na tak wysoki poziom, że nie wiedziałam nawet, że go mam. Wszystko, każdy detal, począwszy na postaciach, a skończywszy na tle wydaje mi się być absolutnie dopracowany. Pomysł, wykonanie, nawet dobór barw jest idealny. Rysownik potrafi oszałamiać kolorami, żeby po chwili udowodnić, że mając do dyspozycji jedynie czerń i biel nadal jest geniuszem.

Niestety po przeczytaniu 3 części zorientowałam się, że na razie to już wszystko. Zostałam z tysiącem pytań, spragniona dalszych ilustracji, by dowiedzieć się, że jeden album ukazuje się co 2 lata. Następny będzie prawdopodobnie w 2018 roku! Moje serce płacze...

Żałuję ogromnie, że "Azymut" pożyczyłam z biblioteki. Przeczytałam go, więc niby nie powinnam czuć potrzeby kupowania. Jednakże sens słów "muszę go mieć" wypełnia mnie od momentu kiedy spojrzałam na wewnętrzną stronę okładki. I z każdą kartką ten stan się pogłębiał.

Polecam każdemu! Kupujcie dla siebie i na prezent - nawet jeśli ktoś nie lubi czytać to w darze dostanie te ilustracje. Olśniewające!

okladka450vMoja ocena: 10/10

Seria: Azymut

Tytuły: 1. Poszukiwacze zaginionego czasu. 2. Niech piękna zdycha. 3. Antropotamy Nihilu

Autorzy: Wilfrid Lupano, Jean-Baptiste Andréae

Dla kogo: Dla wszystkich - podziwiajcie!

 

© Po co sięgnąć, co przeczytać
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci