Menu

Po co sięgnąć, co przeczytać

Kiedy masz jakieś wątpliwości, idź do biblioteki - Ron Weasley

Pan Czarodziej Beręsewicz

wdm.dg

   Przez święta nie ma czasu na czytanie. Trzeba przygotować wigilię, obiad na pierwszy dzień świąt, bo przyjedzie rodzina, a w drugi dzień świąt odpoczywa się najchętniej bez ruchu przed telewizorem. Albo bierze taką książkę, która absolutnie nie wymaga uruchomienia procesów myślowych.

    Jaką wziąć książkę, żeby mózg odpoczął? Najlepiej dla dzieci - coś miłego, prostego i łatwego. W ten oto sposób poznałam Ciumków.

    "Ciumkowe historie (w tym jedna smutna)"  jest zbiorem opowiadań, w których poznajemy niektóre zdarzenia z życia sympatycznej rodzinki. Paweł Beręsewicz nie opowiada nam kolejnej historii "jak dzieci uratowały świat" czy "wstrząsające prawdy o życiu". Nie, książka o Ciumkach to obrazy z życia zwykłej rodziny -  każde wydarzenie, które poznajemy, może przydarzyć się w prawdziwym życiu.

     Już pierwsze opowiadanie "Muzeum historii Ciumków" pokazuje co tak niezwykłego jest w tej książce. Rodzina wynosi na strych stare ubrania, które już nie pasują na dzieci - koniec opowiadania. Jak to możliwe, że taka historia jest ciekawa i wyjątkowa? To już jest zasługa autora, który posiadł magiczną umiejętność opisywania zwykłych sytuacji. Pan Czarodziej Beręsewicz sprawił, że wyprawa na strych stała się zabawna, barwna i interesująca. I tak jest z każdym zdarzeniem z życia Ciumków - bez względu na to czy poznajemy lekcję baletu, wyprawę w góry, czy spotkanie rodzinne - nos czytelnika z książki nie wyjdzie. Magiczna, pisarska siła, która sprawia, że zwykłe rzeczy stają się niesamowicie ciekawe przyklei go aż do ostatniej strony.

     Nie ma co ukrywać - rodzina Ciumków skradła mi serce. Polecam książki o nich wszystkim od lat 3 do 103. I jeszcze starszym też.

 

 Cytat z książki o dorastaniu:

"W życiu każdego człowieka, jeżeli tylko jest odpowiedniej płci, przychodzi taka chwila, że z chłopca staje się mężczyzną. A mężczyzna wiadomo - nie ogląda głupich filmów o księżniczkach, nie pozwala, żeby go nazywać Misiem, woli, żeby mu zęby zgniły, niż miałby je umyć różową szczoteczką i za nic w świecie nie zaśnie pod kołdrą w kwiatki. Grzesiek był odpowiedniej płci, a do tego skończył dziesięć lat i nie mógł już mężnienia odkładać na później."

ciumkowe historie

 

© Po co sięgnąć, co przeczytać
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci